Nie jestem dumna z takiego poziomu rozmów ale tego typu odzywki to chleb powszedni w naszym domu. Chciałam mieć spokój to musiałam się odpowiednio dopasować do rozmówcy. To było takie trzask, prask, bez rozmyślań i bólu psychicznego. Czytaj dalej „Część III, strona 8”
