Wywiady które prowadziłam z ogromną pasją mogły stworzyć fragment historii Polski opowiedziany przez ludzi biorących czynny udział w tej historii. Żebym nie była taka sponiewierana w tym domu to wspólnie z bohaterami wywiadów opisywalibyśmy tę historię. Teraz mogłabym rozmawiać o czasach PRLu i byłoby ponad 100 lat historii kraju w przeżyciach podopiecznych DPS. Niestety za późno. Pani dyrektor przyłączyła się do hołoty i z satysfakcją niszczyła wszystko co się da, w ten sposób walcząc o utrzymanie stołka dyrektorskiego. Owszem jest dyrektorem ale nie szanowanym przez nikogo, ani przez mieszkańców ani przez pracowników. Pracownicy przy niej muszą udawać, że jest inaczej, a nie którzy mieszkańcy mydlą oczy dyrektorce, ale ta bylejakość na każdym kroku i we wszystkim tworzy parszywą atmosferę i brak szacunku . Ludzie biorąc do ręki obecny GŁOS SENIORA widzą, że to co było kompletną lipą opisane jest w ochach i achach. To jest brak szacunku do czytelników.. Jak w ogóle można było doprowadzić do zniszczenia czegoś co ludzi interesowało. Ówczesny kwartalnik miał dodruki bo nasi mieszkańcy kupowali po kilka egzemplarzy i wysyłali do rodzin. Tosia wysyłała do Stanów Zjednoczonych, Hania do Anglii, Helenka do Niemiec a czytelnicy ci pisali potem do nas. Teraz pracownik chce czy nie musi pisać dużo i pięknie. Że to niby u nas cuda nie widy. Po za nieuzasadnionymi przechwałkami kilka artykułów zerżniętych z internetu i szlus .No i najgłupszy konkurs świata – zgadnij kim jest ta dwuletnia dziewczynka?
A zniszczenie takiego cudu jakim było radio. To zniszczenie to w 100 % zasługa pani dyrektor. W całej Polsce nie było takiego cudu prowadzonego w całości przez mieszkankę DPS. No ale co tam trzeba było podlizać się hołocie. Hołota to macki mafii a z nią trzeba trzymać zwłaszcza jak się nie wiele umie a chce się być dyrektorem. Tym gestem pokazała, że dla mafii zrobi wszystko. Dzisiaj na głównej tablicy ogłoszeń wisi reklama naszego radia, jakie to ono jest wspaniałe – ” w naszym radiu nie zabraknie na pewno: muzyki, poezji, aktualności, humoru i koncertów życzeń „. A co jest? Jedna wielka lipa . Bez słowa puszczają płytę z muzyką i leci od początku do końca. Kończy się płyta to i kończy program radiowy. Co za różnica co puszczają i tak nikt nie słucha. W ogóle to przez radiolę nie puszczają nawet żadnych ogłoszeń bo radiole są powyłączane. W razie jakiegoś problemu to byłoby zero odzewu. PO CO TO? a no po to żeby powiedzieć, że radio działa. Żeby wykazać w sprawozdaniach jak wiele się u nas dzieje. Poprzednie radio nie miało żadnej reklamy w naszym domu a wszyscy słuchali. Sprawdzałam to wielokrotnie. Jakby szanowna pani dyrektor od początku posłuchała mieszkańców i zatrudniła p. Karola o którego ubiegaliśmy się to dzisiaj mogłaby chodzić dumna z wypiętą piersią do orderów. Nasz Kwartalnik byłby znany w różnych zakątkach świata. Nasze radio byłoby znane tak samo jak było znane na początku. Wspólnie opisywalibyśmy historię życia mieszkańców tworząc historię naszego kraju. Szanowna pani dyrektor, mieszkańcy wspólnie z Karolem planowali stworzyć telewizję wewnętrzną. Ten jeden człowiek był w stanie sprawić, że problemy mieszkańców ginęły. Ale panią to w ogóle nie obchodzi. Zniszczyć co się da to chyba pani motto. Że też są na świecie ludzie którzy niszcząc nie tworząc awansują nie współmiernie do swoich możliwości.
