Nici z przebaczania…

Z roku na rok, ba nawet z dnia na dzień, pogarsza się mój stan zdrowia. Nigdy nie brałam pod uwagę, że będzie ze mną aż tak źle: ślepnę, głuchnę, przewracam się, chodzę poobijana i obolała. W związku ze znacznym pogorszeniem zdrowia, zwłaszcza wzroku, postanowiłam wystąpić do Komisji Lekarskiej z wnioskiem o przyznanie mi I grupy inwalidzkiej. Myślałam, że jak mam już dodatek opiekuńczy ze względu na wiek to I grupa inwalidzka nie należy mi się, okazuje się jednak, że jeśli ją dostanę to i rekompensata finansowa będzie. W moim wypadku będzie to kwota 360 zł. Kwota ta zależy od wysokości emerytury. Wiadomo 70% tej sumy potrąci sobie DPS ale 30 % będzie dla mnie. Dobre i to. W tym celu zaczęłam zbierać dokumentację medyczną i przy pierwszej okazji przebaczanie szlak trafił. Pierwszy mój dokument stwierdza, że pod opieką zatrudnionych w naszym DPSie specjalistów przeszłam zawał mózgu bez najmniejszej nawet pomocy. Ja nie wiedziałam co się ze mną dzieje i nie mogłam tego w żaden sposób wyrazić. Straciłam mowę i zdolność pisania i czytania, jednak w takim stanie udałam się do siostry przełożonej i ona jako fachowiec dobrze wiedziała co mi jest i co należy zrobić. Nie zrobiła nic. Z satysfakcja kazała pielęgniarce zaprowadzić mnie do łóżka i tylko od czasu do czasu patrzeć czy jeszcze żyję. Opowiedziała mi o tym opiekunka która zaglądała do mnie co jakiś czas. Tak zachowuje się potwór nie człowiek. Ten potwór podlega pod drugiego potwora, który o wszystkim wiedział i nie zrobił nic. Dwa dni leżałam w jakimś letargu. Przez pierwsze dwa tygodnie nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Po jakimś czasie zaczęłam mówić ale nie wiedziałam, że mówiąc przestawiam sylaby a nawet całe słowa które w efekcie tracą sens. Nikogo to nie obchodziło w ” Domu Opieki „. Inni chodzili na logopedię ja nie miałam do tego prawa. Chodziło o to żeby jak najwięcej mi zaszkodzić. Przypomnę, że to za to, ponieważ poprzednia dyrektorka napaliła się na moje mieszkanie którego nie dostała, a mafia o takiej niesubordynacji nie zapomina i przekazuje pałeczkę zemsty swojemu następcy i jeśli następca okazuje się być taką samą szumowiną to dintojra trwa. Obecna dyrektorka w tym szambie utknęła po uszy. Nie przeszkadzał jej smród szamba, ona czuła tylko zapach stanowiska. O tym, ze miałam zawał mózgu dowiedziałam się po 6 latach i nawet wówczas jak na własną rękę załatwiłam sobie zabiegi w szpitalu klinicznym, przełożona zadzwoniła do szpitala twierdząc, że nie będę korzystała z tych zabiegów ponieważ jestem już osobą leżącą. Jak dla mnie to jest swołocz pierwszej wody i takim ludziom jak i ich zwierzchnikom nie można wybaczyć. W naszym DPSie zostały trzy spadkobierczynie tego gnoju a było ich ze dwadzieścia. Dam radę ale nie zapomnę nigdy i będę informowała o tym cały świat.

Mam dzisiaj spotkać się z panem, który we mnie rozpoznał jakąś swoja znajomą sprzed lat. Siedziałam na ławeczce przed domem z Basią i gadu, gadu, aż nagle słyszę – Boże, Danusia to ty? Owszem Danusia ale czy ta o którą panu chodzi to nie wiem. Twojego głosu nikt nie podrobi. A zatem uważa pan, że się znamy- spytałam. Oczywiście, musimy się spotkać, zobaczysz ile mamy wspólnych wspomnień. Umieram z ciekawości. Przykro mi ale nic a nic nie przypominam sobie pana. No i umówiliśmy się na dzisiaj. Jak już pan sobie poszedł, Basia mi mówi – myślałam, że to potworny ponurak a on na twój widok uśmiechnął się od ucha do ucha. Zrobił się od razu dużo młodszy; muszą was łączyć jakieś miłe wspomnienia. Nie mam pojęcia jakie to wspomnienia. A zatem kończę pisać i idę na spotkanie z panem X. Nawet nie raczyłam zerknąć na wizytówkę jak on się nazywa, wiem tylko w którym pokoju mieszka. Czy napiszę coś o tym spotkaniu, nie wiem.

A zatem NARA !