14 grudnia ta sama gazeta poinformowała nas, że ogłoszono konkurs na dyrektora naszego domu. Pozostało mi tylko czekać i modlić się, żeby nowy dyrektor był porządnym człowiekiem. Czytaj dalej „Część II, rozdział 5”
Część II, rozdział 4
Po podejściu do sprawy naszego Prezydenta nabrałam pewności siebie. Znów stałam się osobą twardo stąpającą po ziemi. Żadne drobne intrygi nie były w stanie zakłócić mojego wewnętrznego ładu. Nabrałam wiary w ludzi, wiary, że nie wszyscy ludzie to kanalie. 14 listopada ukazał się w naszej regionalnej gazecie artykuł – DPS po kontroli, zarzutów sporo. Czytaj dalej „Część II, rozdział 4”
Część II, rozdział 3
Od wielu lat skoro świt wychodziłam na spacer z kijkami, tzn. odkąd przeszłam na emeryturę. W domu miałam psa a więc z nim wychodziłam i oboje byliśmy bardzo szczęśliwi. Jak zamieszkałam w Domu Opieki wychodziłam również, dzień w dzień o godz. 5, 30. Tak jak poprzednio tak i teraz mieszkałam prawie w lesie. Swój poranny spacer zaczynałam od modlitwy. Zawsze tak było, las był moim kościołem. Czytaj dalej „Część II, rozdział 3”
Część II, rozdział 2
20 sierpnia 2012 roku otrzymałam z MOPS-u króciutkie pismo w ramach odpowiedzi na pamiętnik. W tym piśmie zawarta jest prośba o sprecyzowanie charakteru przekazanej przeze mnie informacji. Dla mnie to było jasne, że Zarząd nie wie co z ty fantem zrobić. Wziąć się za dyrektorkę koleżankę, która wszystkich trzyma w garści. Każdy coś od niej dostał, ponieważ hołdowała cwanej zasadzie – najpierw obdzielić zwierzchników, żeby nie podskoczyli. Skoro udają, że nie rozumieją to już bardziej tłumaczyć nie będę. Odpisałam, że wobec tego czuję się zwolniona z obligowanego terminu wysłania mojego pamiętnika do mediów i zrobię to nie 5 listopada a o dwa miesiące wcześniej. Jestem pewna, że dziennikarze TVN zrozumieją o co mi chodzi. To pismo zaniosłam również do Prezydenta. Czytaj dalej „Część II, rozdział 2”
Część II, rozdział 1
Myślałam, że wiadomość o tym iż mój pamiętnik dotarł do rąk Prezydenta pozwoli mi choć trochę odetchnąć z ulgą. Bardzo się myliłam. Panie wymienione w moim pamiętniku zwarły szyki i zaczęły angażować do swojej niechlubnej działalności coraz więcej osób, które mogłyby mi dołożyć. Oto kilka przykładów: Czytaj dalej „Część II, rozdział 1”
Część I, rozdział XV
Pamiętnik w całości przegrałam w 4 egz. na płyty CV i zaniosłam pani dyrektor naszego domu, pani dyrektor Zarządu MOPS-u i Prezydentowi Miasta. Jak dotarłam do Prezydenta to muszę opisać. Za młodych lat w pracy słynęłam z tego, że jak diabeł nie może tam Dankę pośle. Tak było i teraz, nie każdy dotarł by do Prezydenta na dzień przed jego urlopem. Czytaj dalej „Część I, rozdział XV”
Część I, rozdział XIV
To spotkanie zatytułowane ” Uczta Melomana” nie tylko przeze mnie zostało odczytane jako hasło – jesteśmy z tobą, tak samo odczytali to moi wrogowie. Takie tłumy z nią – postanowiły nawet te tłumy zniszczyć. Hasło dnia – kto trzyma z Danką ten jest wrogiem nr. 1 Czytaj dalej „Część I, rozdział XIV”
Część I, rozdział XIII
Mimo nieustannych świństw ja robiłam swoje. To znaczy prowadziłam radio i w kaplicy nie tylko majowe ale i programy muzyczne nawiązujące do życia naszego Papieża. Na majowe mieszkańców nie przychodziło wielu ale zawsze była liczna grupa z Leśnej Chaty. To ludzie z chorobą Alzheimera. Byli tak wyćwiczeni w śpiewaniu, że mieszkańcy do nich się nie umywali. Czytaj dalej „Część I, rozdział XIII”
Echa na temat pamiętnika
W większości powtarzają się pytania dlaczego tak rzadko piszę. Otóż kochani jestem stara i szybko się męczę, przecież mnie znacie. Męczy się również mój laptop staruszek. Ale było też pytanie od Asi – po co ja to robię, przecież wszyscy wiedzą jak to się zakończyło. Nie wszyscy wiedzą kochana Asiu, na ogół znają skutek ale nie znają przyczyny. Zaczynają na mnie psy wieszać bo wszyscy wiedzą, że teraz jest znacznie gorzej niż było. Chcę pokazać, że ja się broniłam. Mam nadzieję, że osoby które zrobiły mi tyle świństw, zrozumieją, iż wstyd za nimi się wlecze, o to mi też chodziło. Zwłaszcza młodzież musi pamiętać, że wyrządzone świństwo może dać o sobie znać nawet po latach. To wszystko nie dotyczy ciebie Asiu ani Niny, ale już wasz kolega raz lekko przechylił się na stronę parszywców i zrobił krzywdę wprawdzie nie mnie bezpośrednio ale osobie bardzo chorej która do mnie lgnęła. Rozmawiałam z nim o tym, widziałam, że wstydził się tego co zrobił, ale zrobił – odesłał bardzo chorą osobę do mnie ze słowami – niech pani Danusia panią leczy. To miało miejsce w chwili nagonki na mnie i izolowania ludzi ode mnie.
Jeszcze jest Nina która nie zgadza się z opinią jaką wystawiłam Eli. Skoro masz takie brzydkie zdanie o niej to po co przesyłasz dla niej pozdrowienia – pyta Nina. A no po to żeby jej przypomnieć o jej świństwach skierowanych pod moim adresem. Jej świństwa bolały mnie szczególnie. Ja byłam nią oczarowana, jej niezliczonymi talentami i kunsztem artystycznym. Była dla mnie kimś wyjątkowym, od kogo razy szczególnie bolały i bolą.
Nina z tobą znamy się od 15 lat, nigdy nie uległaś żadnym wpływom. Zawsze miałaś swoje zdanie nie powielałaś cudzego. Nikomu nie zrobiłaś najmniejszego nawet świństwa, nikomu, a zrobiłaś bardzo wiele dobrego ludziom którzy choć raz zetknęli się z tobą. Na dobrej drodze jest Asia, wychowaj ją na swój wzór i podobieństwo.
[whohit]Echa[/whohit]
Część I, rozdział XII
Tak bardzo kochałam śpiewać, że prośbę o to żeby mieć głos, żeby go nie stracić do końca swoich dni, wprowadziłam jako element swojej codziennej modlitwy. Prosiłam, Boże nie zabieraj mi głosu, pozwól mi śpiewać chociaż w kościele. Czytaj dalej „Część I, rozdział XII”
