i chwała Bogu, że już po. Jak mówił mój kolega z młodości —- Chwała Bogu, że Bogu dzięki bo gdyby tak co nie daj Boże to niech Bóg broni—-Już w sobotę przedświąteczną zaczęłam czuć się źle, no ale obiecałam wnukowie, że wpadnę na chwilę w pierwszy dzień, tak więc wpaść musiałam. Zwłaszcza, że zapewniono mi dojazd w tę i na zat z wszelkimi wygodami. Po powrocie jak wpadłam dla odmiany w bety to i tydzień minął. Jednak jak w środku tygodnia poproszono mnie o zorganizowanie śpiewającego spotkania, odmówić nie mogłam. Jak mnie ktoś o coś prosi to czuję się taka dowartościowana dlatego nie odmawiam nigdy a już śpiewania, mowy nie ma. Odchorowałam to śpiewanie, dość ostro, ale kocham tę robotę i było pięknie.
Starość to potrafi płatać figle. Nawet nie sądziłam, że potrafię być taka oderwana od rzeczywistości. Otóż, zajrzałam do komentarzy na blogu i cała przejęta czytam życzenia świąteczne i nagle struchlałam – kochana córeczko – czytam, i dalej miłe życzenia od całej rodziny. Przerażona uwierzyłam, że są to życzenia z zaświatów. Przecież moi rodzice dawno nie żyją, a rodziny również dość dużo już się tam przeniosło. Nieprzytomna z przerażenia czytam te życzenia jeszcze raz, i jeszcze raz, aż wreszcie dostrzegłam, że to życzenia nie dla kochanej córeczki a dla kochanej cioteczki od Moniki. Po chwili doszło do mnie, że muszę bardziej uważać na wszystko bo starość niestety płata figle. Oczywiście Monice bardzo dziękuję i również pozdrawiam jej całą rodzinkę. Kiedyś, rozmawiam z Moniką przez telefon i nagle czuję zdecydowaną zmianę jej głosu – jakby ją ktoś zaczął tulić, czy nawet pieścić. Pytam więc, co się stało, twój głos zrobił się taki jakiś szczęśliwy. A ona mi na to – zobaczyłam przez okno, że mój mąż już wraca do domu. Czyż nie pięknie? Są od 15 lat małżeństwem, mają dwoje dzieci i codziennie się widzą, aż tu nagle mąż po 10 godzinach nieobecności wraca z pracy i tym wprawia w zachwyt żonę. Życzę takich stanów szczęśliwości w każdej rodzinie. Przeżyłam 85 lat a takich stanów zachwytu nie doznawałam. Wzruszyło mnie to bardzo. Po za życzeniami od Moniki dostałam kilka miłych słów od czytelników i one mnie zachwyciły. Cytuję – W pani tekstach jest spokojna stanowczość i prostota która wciąga. Prostota to zawsze była we mnie a spokojna stanowczość przyszła dopiero na starość. Kiedyś ta stanowczość nigdy nie była spokojna i nazywano ją uporem.
I to już wszystko – NARA !!
