Anomalia to czy rzeczywistość ?

Dwa tygodnie upałów i już rwetes. Ja również nie lubię upałów, ponad wszystko kocham polską złotą jesień, ale niestety wszystko co aura nam przynosi przeżyć trzeba. A te wybryki natury, typu – upały, susze, ulewy i podtopienia to jest już rzeczywistość. Ponieważ bardzo lubiłam opisywać pogodę, kiedyś w swoich wierszach, to ośmieliłam się do porównań pogodowych lat 2006 z rokiem obecnym. Wówczas bardzo dokładnie opisywałam pogodę a dziś ją przeżywam. Tak więc zacznę od zimy. Tej zimy dwukrotnie musiałam odwoływać swoje wyjścia do miasta ponieważ były bardzo obfite opady śniegu a więc dla mnie rzecz nie do pokonania. Nie tylko dla mnie, któregoś dnia przed 6 rano wychodzę do atrium żeby poćwiczyć, a na korytarzu śmiechy, chichy, nasza pracująca młodzież, a dojeżdżająca samochodami, nie może wrócić do domu po nocnym dyżurze, ponieważ drogi są całkowicie nie przejezdne, zasypane śniegiem; na pierwszą zmianę przyszli ci co szli z buta nie jechali. A to był listopad. W 2006 r. w swoim wierszyku pisałam: —-jeszcze wczoraj na Zaduszki złota jesień była, a dziś zima. —- Trwała ona bardzo długo i nazwana była zimą syberyjską, bo jeszcze w marcu pisałam -… to zimowy kulig dzwoneczkami dzwoni, roześmiana dziatwa chce wiosnę dogonić; a wiosna ucieka za lasy i morza, u nas ziemia skuta lodem, do nas wiosna dojść nie może. ….Tak więc zima trwała 5 miesięcy. Maj był zimny i dżdżysty i jeszcze kilka dni czerwca, a później przyszło upalne, niekończące się lato. Zaczęło się w pierwszych dniach czerwca a już w lipcu wszystko było wypalone, a deszcz spadł dopiero w sierpniu. Pisałam o tym tak: -…rozgrzana kula słońca ogniste promienie rzuca. Skwar ziemię wypala, jej soki wysusza. Na lipcowej łące trawa wysuszona, kłosy ziaren wyschnięte, to przyroda kona. …. Dopiero sierpień przywitał nas złotym deszczem; dlatego złotym bo upragnionym, ale razem z nim przyszły ulewy i powodzie. Tak więc to już jest rzeczywistość nie są to anomalie. I dzisiaj tak jest i tak było rok czy 5 lat temu, muszę o tym pisać bo są to rzeczy ważne, a wszystko co ważne musi być ujęte w pamiętniku prababci, zwanym blogiem.

A tym ważnym wydarzeniem jest również zmiana frontu Prezydenta Ukrainy względem Polski. I co Wy na to ? Na pewno już takiej sympatii jaką mieliśmy, pomimo wszystko, do Ukraińców już nie mamy i mieć nie będziemy. Załęski napluł nam w twarz i chciałby żebyśmy powiedzieli, że to był deszcz. Wiemy, że pomagać musimy ale mam nadzieję, że wszystko teraz będzie przekalkulowane żebyśmy nie żałowali swojej naiwności. Nasz Minister Sikorski spotkał się z Ministrem Spraw Zagranicznych Ukrainy, po długich rozmowach odpowiedź Ministra Sikorskiego była krótka: ” będzie dobrze ” czyli, że nie jest. Za czasów mojej młodości o ludziach zawziętych, skłonnych do bójek i nie ustępliwych, mówiono, że to Ukrainiec. Jak widać coś w tym jest.

Równie ważnym wydarzeniem dla nas mieszkających w dps jest wygranie przetargu na najdroższą aptekę w mieście. Kilka lat temu prowadziłam wojnę z naszą dyrekcją w sprawie wyboru apteki, dziś już nawet nie zaczynam, szkoda zdrowia, bo tak głupich odpowiedzi jakie otrzymywałam od pani dyrektor to nawet nie chcę wspominać. Wszystkie odpowiedzi brzmiały tak samo jak dzisiejsza wypowiedź obrońcy pana Ziobry, cytuję – pan Ziobro nie ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, on po prostu przemieszcza się. A ja po prostu wybieram się do miasta po leki, w mieście każda apteka w obrębie Zatorza jest tańsza od naszej wygranej w przetargu.

I to już koniec biadolenia – NARA!!