Któregoś dnia wybrałam się na długi spacer i trafiłam w okolice ulicy Fałata. Dom Pomocy Społecznej przeczytałam szyld. Obchodząc budynek dookoła zobaczyłam przez panoramiczne okna pięknie wyposażoną, dużą salę gimnastyczną. A może by tak wziąć się za siebie i poćwiczyć pod okiem fachowców? Czytaj dalej „Część I, rozdział II”
Część I, rozdział I
ROK 2000
Same puste kartki zostały po tobie, jakby cię nie było, jakbyś przeszedł obok. Niczego nie dałeś, nic mi nie zabrałeś dłonie ściskam mocno, chociaż puste obie.
Może to i dobrze, może to i lepiej, Radości nie było, smutku także nie. Ale takie życie coś czyni z człowiekiem, że serce zamiera i płakać wciąż chce.
Wstęp do pamiętnika
– „Czy pani pisała ten pamiętnik dla siebie, czy dla kogoś?” Spytała terapeutka na zajęciach grupowych w Wariatkowie.
– „Dla kogoś, konkretnie dla Prezydenta Miasta. To takie pismo – skarga.
– Pismo na kilkadziesiąt stron?
– Musiałam przecież przedstawić i siebie i sprawę.
– No i pomogło?
– Niby tak a jednak nie.
[whohit]Wstęp[/whohit]
